
Co łączy ze sobą Stevena Segala, Titanica, niejakiego Michała i Smoleńsk?
Planet PR
Jacek Mońko, YAMOPlanet PR dostosowuje strategię i taktykę działań PR do zmieniających się warunków biznesowych.

Co łączy ze sobą Stevena Segala, Titanica, niejakiego Michała i Smoleńsk?

Przeobrażenie
Nasz mem już dojrzał, ba nawet zaczął mutować, wcześniej zarażając setki tysięcy osób. Jednak wciąż ma przed sobą etap, dzięki któremu może ulec kolejnej mutacji, stając się wiralem albo zostać memem, któremu pozostanie parę miesięcy życia. Od czego to zależy? Chociaż bardziej właściwym byłoby postawienie pytania: od kogo? Odpowiedź brzmi: od działu marketingu bądź PR-u.

Mem – zjawisko pochodzenia ludzkiego. Zamieszkuje bezkresną sieć, rozprzestrzenia się drogą udostępniania u zainfekowanych wywołując drgawki mięśni twarzy i brzucha. Powoduje uśmiech i poprawę humoru ludzkiego nosiciela. Szczególnie sprzyjające warunki dojrzewania – w social media. Uwaga! Coraz częściej wykorzystywany w celach marketingowych.

Tegoroczna kampania wyborcza w opinii wielu specjalistów była wyjątkowa, ze względu na niską liczbę tzw. „politycznych haków” i nagłych zwrotów akcji. Moim zdaniem była wyjątkowa pod innym względem. Politycy, jak nigdy dotąd, dostrzegli potencjał komunikacji prowadzonej w internecie i poszli o krok dalej.

Nielsen opublikował niedawno Social Media Raport za trzeci kwartał 2011. Oczywiście, zgodnie ze wszelkimi danymi i obserwacjami, potwierdza on wzrost znaczenia mediów społecznościowych. Jednak nie wdając się w oczywistości, przyjrzyjmy się temu, co może zaskoczyć.